Degustacja Whisky – mocne przeżycie nie tylko dla Panów

Pani Karolina podzieliła się z nami wrażeniami po realizacji przeżycia Degustacja Whisky.

Degustacja Whisky w Prezentokracja.pl

Czy kobieta może polubić whisky? Mój mąż postanowił to sprawdzić i podarował mi w prezencie na rocznicę ślubu prezent Degustacja Whisky. Nie powiem, żebym była jakoś szczególnie zadowolona, że akurat taka atrakcja ma uczcić nasze wspólne pożycie i nawet jakoś z trudem przyszło mi okazywanie radości, ale… z poświęceniem postanowiłam zagryźć zęby. Tym bardziej, że Mój Ukochany jest amatorem tego złocistego trunku od lat. Wielokrotnie próbował uświadamiać mi wyższość whisky nad innymi alkoholami, ale bez większych rezultatów. Raz, że whisky nigdy mi szczególnie nie smakowała, a dwa – obraz kobiety ze szklaneczką w ręku kłócił się z moim poczuciem estetyki. Zawsze wolałam wino. Czego się nie robi dla miłości.

Elegancko ubrani udaliśmy się do klubu celem poszerzenia, głównie mojej, wiedzy. W klubie panowała świetna, intymna atmosfera – wystrój miejsca od razu poprawił mi humor i już mniej sceptycznie zapatrywałam się na całą tę zabawę. Przywitał nas elegancki młody człowiek, który okazał się być naszym nauczycielem i przewodnikiem po nieznanym mi dotąd świecie mocniejszych alkoholi. Degustacja whisky zaczęła się od obowiązkowego wprowadzenia teoretycznego. Nie sądziłam, że historia powstawania whisky może być tak ciekawa (choć śmiem twierdzić, że dużą rolę odegrała tu kompetencja kipera i jego rzadka umiejętność przekazywania wiedzy we właściwy sposób, tak aby stale utrzymywać uwagę słuchacza).

Degustacja whisky – smakowite historie

Dowiedziałam się, że to Szkoci dali początek temu zacnemu napojowi. To ich oszczędna natura przyczyniła się do powstania whisky, bo odkryli, że im dłużej zacier zbożowy dojrzewa w beczce, tym większa w nim zawartość alkoholu. Analogicznie zaś, im większe stężenie alkoholu, tym większa moc i lepszy efekt tzw. „sponiewierania”. Nie trzeba pić dużo, żeby poczuć przyjemny szum w głowie, do tego dużo lepszy smak sprawia, że taką whisky człowiek wręcz chce się delektować. Nie sądziłam też, że surowiec, z którego wykonane są beczki do przechowywania whisky ma wpływ na jej smak. Beczki używane do leżakowania whisky nigdy nie są nowe. Zawsze używane są takie, w których wcześniej leżakowały już np. bourbon czy sherry. Pozwala to na nadanie whisky charakterystycznego „finishu”.

Trzeba przyznać, że im dłużej słuchałam o sposobach powstawania whisky, jej podziałach (whisky jęczmienna, czyli Malt i zbożowa – Grain) i klasyfikacji, tym bardziej miałam ochotę przystąpić do degustacji, żeby samej spróbować wyczuć różnice. Aby jednak mogło to nastąpić, musiałam się dowiedzieć w jaki sposób rozpoznaje się whisky. Poznać każdy etap analizy za pomocą zmysłu wzroku (ocenić przejrzystość, barwę), powonienia (poznać typy zapachów oraz rodzaje aromatów) i nauczyć się wyodrębniać podstawowe smaki, których nazwy szczegółowo omówił nasz kiper.

Degustacja whisky – Przejdźmy do konkretów

Gdy już przyswoiliśmy sobie podstawy, rozpoczęła się degustacja whisky w praktyce. Przystąpiliśmy do degustacji jej pięciu rodzajów (naszym zadaniem było odgadnięcie nazw). Najpierw należało przybliżyć kieliszek do nosa, tak by wyczuć aromat, następnie każdy z nas musiał dolać jedną trzecią wody do kieliszka i delikatnie zamieszać, by wydobyć pełen bukiet oraz powąchać raz jeszcze. Wymienialiśmy się uwagami na temat zapachów, a następnie przeszliśmy do analizy smakowej. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że jakoś diametralnie zmienię opinię na temat whisky, ale prawda jest taka, że zaczęło mnie to fascynować. Z dużą przyjemnością uczestniczyłam w degustacji, tym bardziej, że całkiem nieźle szło mi rozpoznawanie smaków. Taka degustacja whisky w sześcioosobowym gronie była nie tylko bardzo kształcąca, ale też dostarczyła doskonałej rozrywki na wysokim poziomie. Przyznam nieskromnie, że udało mi się rozpoznać trzy gatunki.

Degustacja whisky objęła nie tylko smakowanie tego trunku w czystej formie. Po degustacji kiper zakomunikował, że teraz nauczy nas przyrządzać koktajle na bazie whisky. Na naszych oczach rozegrał się fantastyczny barmański spektakl. Okazało się, że takie koktajle to doskonała alternatywa dla tych, którym sama whisky „nie pochodzi”. Naturalnie najbardziej przypadły one do gustu nam, kobietom. Osobiście zakochałam się w koktajlu o nazwie Whisky Sour – pyszny, orzeźwiający i lekko cierpki, idealny na upalne wieczory. Zresztą pod okiem naszego nauczyciela nauczyłam się go samodzielnie przyrządzać.

Atrakcją dla mężczyzn okazała się możliwość zapalenia cygara, które doskonale ponoć podkreśla smak whisky. Jak wszyscy jednogłośnie stwierdzili – czuli się jak prawdziwi dżentelmeni.

Na koniec każdy z nas dostał przepisy na przyrządzane podczas pokazu koktajle oraz certyfikat, który czynił z nas koneserów whisky.

Muszę przyznać, że choć początkowo nie byłam zbyt przychylnie nastawiona do atrakcji degustacja whisky, którą podarował mi Mąż, bardzo mile i zarazem ciekawie spędziłam czas. Wiele się podczas tego wieczoru nauczyłam – nie tylko, jak smakować whisky i przyrządzać pyszne koktajle. Przede wszystkim zrozumiałam, że wspólnie dzielone pasje łączą ludzi jeszcze mocniej. Nigdy nie przypuszczałam, że kiedyś usiądę z moim mężem na tarasie i oboje będziemy delektować się smakiem whisky. Może nie pokochałam jej tak wielką miłością jak on, ale oswoiłam się z nią już na dobre. Zdecydowanie polecam!

Pozdrawiam,

Karolina

Degustacja whisky jest dostępna na stronie Prezentokracja.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.